Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Czy kamienie mają moc? Czy wybieramy kamienie? A może one wybierają nas?

Czy kamienie naprawdę mają moc?

To pytanie wraca do mnie regularnie. Czasem ktoś pisze wiadomość. Czasem pyta podczas oglądania biżuterii. A czasem pojawia się w rozmowie zupełnie mimochodem.

„A wierzysz, że kamienie naturalne mają jakąś moc?”

I za każdym razem uśmiecham się trochę pod nosem, bo wiem, że to wcale nie jest proste pytanie.

Bo kiedy zaczynamy o tym rozmawiać, okazuje się, że każdy rozumie tę „moc” trochę inaczej. Jedni traktują kamienie naturalne jak talizmany. Inni patrzą na nie wyłącznie jak na piękne elementy natury. Są też osoby, które bardzo dokładnie sprawdzają, jaki kamień przypisany jest do ich znaku zodiaku albo jakie właściwości przypisywano mu w dawnych wierzeniach.

A ja… stoję gdzieś pośrodku.

Nie wierzę w to, że wystarczy założyć biżuterię z kamieniem naturalnym i nagle wszystko w życiu zacznie układać się samo. Że pojawi się szczęście, sukces albo miłość – bez żadnego wysiłku z naszej strony. Gdyby to działało w ten sposób, życie byłoby zdecydowanie prostsze. A już na pewno nie wierzę, że uleczą z chorób... z tym trzeba do lekarza...

Ale wierzę w coś trochę innego. W to, że rzeczy mogą mieć dla nas znaczenie. I że czasami zupełnie niepozorne przedmioty potrafią przypominać nam o czymś bardzo ważnym.

Kiedy zaczęłam pracować z kamieniami i tworzyć biżuterię, szybko zauważyłam jedną rzecz. Ludzie bardzo rzadko wybierają kamień wyłącznie „rozsądkiem”. Zazwyczaj wygląda to inaczej. Ktoś ogląda różne kamienie naturalne. Zatrzymuje się przy jednym, potem przy drugim. A potem nagle wraca do tego pierwszego.„Ten jest jakiś… inny.”

I często nie chodzi o to, że jest największy albo najdroższy. Czasem jest wręcz odwrotnie – to właśnie ten najbardziej niepozorny kamień przyciąga uwagę najdłużej. Bardzo lubię ten moment. Bo wtedy widać, że kamienie działają trochę jak lustra. Pokazują nam, co nas przyciąga, jaki kolor nas uspokaja, jaka forma wydaje się „nasza”.

Jednym z kamieni, który szczególnie mnie fascynuje, jest turmalin. Jeśli kiedykolwiek widziałaś kilka turmalinów obok siebie, wiesz dlaczego. Każdy wygląda inaczej. Jeden jest delikatnie różowy, drugi głęboko zielony, trzeci prawie czarny, a czwarty ma kilka kolorów naraz. Czasami mam wrażenie, że natura bawiła się nimi trochę jak malarz farbami. Dlatego biżuteria z turmalinem nigdy nie jest identyczna. Każdy kamień ma swój charakter, swoją historię, swoją drobną niedoskonałość, która sprawia, że jest wyjątkowy.

I może właśnie dlatego tak wiele osób mówi później, że jakiś kamień „je znalazł”. Czy to jest magia? Nie wiem. Ale wiem jedno – kiedy zaczynamy zwracać uwagę na takie drobne rzeczy, trochę zmienia się sposób, w jaki patrzymy na świat. Trochę jak z czterolistną koniczyną. Nie dlatego przynosi szczęście, że ma cztery listki. Tylko dlatego, że żeby ją znaleźć, trzeba się na chwilę zatrzymać i naprawdę spojrzeć na trawę pod nogami.

Może z kamieniami naturalnymi jest podobnie. Nie zmienią naszego życia za nas. Nie podejmą za nas decyzji. Nie wykonają pracy, którą musimy wykonać sami.

Ale mogą być symbolem. Przypomnieniem o tym, czego chcemy więcej w naszym życiu – spokoju, odwagi, radości, bliskości. Dlatego kiedy ktoś pyta mnie, jak wybrać kamień dla siebie, moja odpowiedź jest zawsze bardzo prosta.

Nie zaczynaj od list w internecie. Nie zaczynaj od tego, jaki kamień „powinnaś” nosić. Spójrz po prostu na kamienie. Jeśli któryś z nich zatrzyma Cię na chwilę dłużej, jeśli masz ochotę do niego wrócić wzrokiem, jeśli coś w nim sprawia, że się uśmiechasz – możliwe, że właśnie znalazłaś swój.

I może właśnie w tym jest ta cała magia. Nie w samym kamieniu. Tylko w tym, że przypomina nam, żeby czasem na chwilę się zatrzymać i zauważyć piękno rzeczy, które mamy tuż obok.

Pozdrawiam ciepło,

Kasia Wilk

Komentarze do wpisu (0)